Pomocna dłoń w pracowni

Zakup manekina krawieckiego odkładałam przez jakiś czas. Na początku uznałam, że właściwie, po co mi on. Potem zdecydowałam się zrobić manekin zgodny z moimi wymiarami z taśmy izolacyjnej. Mój mąż dzielnie obkleił mnie taśmą, ale niestety okazało się to niewypałem. Piersi wyszły krzywo, brzuch jakoś dziwnie odstawał. Nie wiem możliwe, że nie daliśmy wystarczającej ilości warstw taśmy. No niestety manekin leżał w koncie nieużywany i ostatecznie zdecydowałam się go wyrzucić.

Manekin krawiecki

Na jakiś czas temat manekina przycichł. I jakoś sobie radziłam bez niego. Co prawda przymiarki są wtedy trudniejsze i nie dokładne, ale wykonalne.

Gdy przeprowadziliśmy się w zeszłym roku do Berlina, znowu zaczęłam o nim intensywnie myśleć, No i ostatecznie zakończyło się to zakupem regulowanego manekina Diana.

manekin krawiecki Diana

Wybrałam Dianę w rozmiarze A czyli 36-42. Pierwsze wrażenie nie było dobre, ponieważ gdy dostałam paczkę, wyjmuję korpus z pudełka i coś z niego wypada. Jakiś plastik był złamany i uniemożliwiało to regulacje w biodrach. Został odesłany na gwarancję.

Kolejny egzemplarz był w porządku. Ogólna jakość wykonania korpusu nie jest porażająca, ale do użytku domowego w zupełności wystarczy. Na początku pokrętła ciężko chodziły, ale po roku używania już się ładnie wyrobiły.  Wolałabym, aby nogi stojaka wykonane były z metalu, a nie jak w tym przypadku z plastiku.

Manekin może być regulowany w czterech miejscach- szyja, biust, pas oraz biodra. Można również regulować długość tali/tułowia oraz wysokość stojaka.

Zbliżenie na manekin z przodu

Zakres regulacji:

Obwód klatki piersiowej 84-102 cm,

Obwód tali 64-81 cm,

Obwód bioder 86-103 cm

Zbliżenie na pokrętła manekina Diana A

Manekin tył, pokrętła regulujące

Manekin Diana A

Regulacji długości spódnicy raczej nie używam, nie przekonuję mnie to. Wolę stanąć przy lustrze i ocenić jakiej długości powinna być.

Regulacja długości spódnicy

Regulacja długości spódnicy Diana A

Muszę przyznać, iż posiadanie manekina krawieckiego to duże ułatwienie. Nie trzeba ciągle się przebierać, aby zobaczyć czy coś, co poprawiłam już pasuje odpowiednio, teraz robię to po prostu na manekinie.

A wy jak sobie radzicie z przymiarkami na sobie?

 

Zdjęcia wykonał mój mąż.

A może zostawisz komentarz?

Komentarze

Dodaj komentarz