Sukienka w kwiaty

Jestem tkaninowym zakupoholikiem, gdy widzę ładną tkaninę nie potrafię się oprzeć, żeby jej nie kupić. W momencie zakupu nie wiem nawet, co z niej powstanie. To powinno się już leczyć, ale co tam.

Tym razem było troszkę inaczej, gdy tylko zobaczyłam tę tkaninę wiedziałam, że będę chciała z niej uszyć sukienkę. Przekopiowałam formę z Burdy, jednak jakoś nie mogłam się zabrać za krojenie i uszycie tej sukienki. Tkanina leżakowała w szafie do momentu, w którym mój mąż oznajmił mi, że zarezerwował lot oraz hotel i zabiera mnie na wycieczkę do Rzymu (Jupi!!!!). Moja wymarzona wycieczka.

Zaczął się dylemat, co tu zabrać na taką okoliczność. Miałam ochotę na jakąś sukienkę w kolorze ecru, ale nic nie mogłam znaleźć. Rzym na początku czerwca jest niesamowicie upalny, a dodatkowo chcieliśmy trochę pozwiedzać. Stwierdziłam, iż bawełniany jeans w kwiaty rewelacyjnie nada się luźniejszą sukienkę.

W moich upolowanych na niemieckim ebay’u Burdach, wyszukałam sukienkę nr 117 wydanie 6/2013. Wykrój nie należy do najłatwiejszych szczególnie przez wszywanie prostokątów po bokach, dodatkowym utrudnieniem był brak instrukcji szycia w języku polskim, ale posiłkowałam się tutorialem, który udostępniła Domowa TV. Przy wszywaniu bocznych części trochę trzeba było pokombinować, nie odbyło się bez prucia, ale ostatecznie udało mi się to zrobić, a szyłam coś takiego pierwszy raz. Efekt jest całkiem niezły.

Niestety z jednej strony, tej gdzie wszyty jest zamek kryty, miejsce złączenia tyłu i przodu sukienki nie jest idealnie w linie, nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało. Nie miałam dość czasu żeby to naprawić, nie rzuca się to jakoś wyjątkowo w oczy.

Z drugiej strony wszystko ładnie się zeszło, więc nie wiem, w czym tkwi problem.

Nie chciałam wszywać podszewki w tej sukience, nie jest przeźroczysta wiec sobie to darowałam, do obszycia dekoltu oraz ramion wykorzystałam odszycie, z innej tkaniny, liliowej bawełny elastycznej. Bardzo rzadko korzystam z odszyć, raczej idę na łatwiznę i wykorzystuję lamówkę.

Dół obszyłam na owerloku i podłożyłam używając podwójnej igły do jeansu, aby ścieg był elastyczny.

Sukienka należy do moich ulubionych. Jest wyjątkowo wygodna, nie krępuje ruchów. Super sprawdziła się w upalnym Rzymie.

Tkaniny trochę mi zostało i po dokupieniu dodatkowych 30 cm uszyłam sobie jeszcze spódniczkę z tego wdzięcznego materiału. Wpis z nią niedługo pojawi się na blogu.

 

Podsumowanie:

Wykrój: sukienka 117 wydanie 6/2013,

Materiał: Jeans bawełniany z dodatkiem lycry,

Rozmiar wykroju: 36,

Maszyny: Juki F-400, oraz overlock Janome 9300dx,

 

A może zostawisz komentarz?

Komentarze

3 Comment

  1. Jestem pod wrażeniem tego szpica na biuście. Lepszy niż u Domowej.TV 🙂 Mnie jakoś nigdy takie elementy dobrze nie wychodzą, zawsze się ten róg marszczy. No i bardzo ładnie zbiegły się szwy pod pachą. Reszty nie widać, więc luz 😉

    1. MartaSzyje.pl says: Odpowiedz

      Dziękuję Sonata, moim zdaniem sukienka warta uszycia, na żywo wygląda jeszcze ładniej. Co do rogów to nie obyło się bez prucia, ale ostatecznie wyszło bardzo ładnie. Z Twoimi umiejętnościami na pewno dasz radę uszyć ten model.

  2. […] moją ulubiona, ostatnimi czasy, spódnicę jeansową w kolorowe kwiaty. Powstała z resztek po tej sukience, dokupiłam jedynie 30 cm tkaniny, aby wykroić kliny przodu. Spódnica oczywiście powstawała na […]

Dodaj komentarz